W tej wersji wszystko było po prostu „naj”. Wykładzina dywanowa kompletna i dobrym stanie z drobnym rozdarciem pry drzwiach kierowcy – kosmetyka na zimowe wieczory. Siedzenia i kanapy piękne.
Nadwozie jest w doskonałym stanie, z niewielkimi śladami użytkowania przez lata. Solidne i co najważniejsze – nawet przy tak długich elementach blacharskich – równiutkie i proste. Widać, że lakierowane było wiele lat temu w profesjonalny sposób. Wszystkie szczeliny równe i proste, drzwi mimo swojej wagi otwierają się idealnie. Słowem klasa. Wszystkie szyby fabrycznie przydymione na niebiesko. Na tyle jak przyssało na Fleetwood’a – wielkie i długie skrzydła. Jednym słowem piękna forma i 2600 kg czystego luksusu.
Limuzynę napędza 6-litrowy silnik V8 o mocy 300 KM sprzężony z automatyczną skrzynią biegów. Układ napędowy działa bez zarzutu, skrzynia bardzo płynnie przełącza biegi. Samochód jest zaskakująco żwawy, biorąc pod uwagę jego wagę, pozwala na komfortowe przemieszczanie się w nowoczesnym ruchu (oczywiście mając na względzie jego wymiary!) Silnik jest po kompletnym serwisie, zregenerowaliśmy również (kosztem 5000 zł) wspomaganie hamulców. Hamulce są także po przeglądzie i wymianie cylinderków.
Podsumowując – jest to okazja do zakupu w pełni sprawnego Fleetwood’a 75 w wyjątkowo rzadkiej wersji. Stan samochodu określamy na bardzo dobry i w pełni użytkowy, choć nie idealny (gotowy do pracy, jeśli tylko taką właśnie przyszłość mu zafundujesz) i wydaje nam się, że poza byciem ozdobą kolekcji może na siebie śmiało zarabiać!
Zarejestrowany już w Polsce z przeglądem i ubezpieczaniem na rok – kolejny sezon tylko tankować i jeździć gdzie dusza zapragnie. Dla poważnie zainteresowanych mamy więcej zdjęć, samochód można także obejrzeć w ogrzewanej hali, gdzie stacjonuje na zimę.