Trudno przejść obok tego samochodu obojętnie. Chevrolet Impala z 1958 roku nie potrzebuje agresywnej stylistyki ani współczesnych dodatków, żeby przyciągać uwagę. Robi to skalą, proporcjami i detalami, których dziś już się nie projektuje.
Białe nadwozie zestawione z ciemnoczerwonym dachem doskonale podkreśla charakter samochodu. Chromowane elementy, szeroki grill, podwójne reflektory i ozdobne listwy tworzą jedną z najbardziej efektownych sylwetek w historii amerykańskiej motoryzacji. To samochód, który wygląda spektakularnie zarówno z bliska, jak i z drugiego końca ulicy.
Kabina zachowuje atmosferę lat 50. — czasów, w których wnętrza samochodów projektowano z podobną swobodą jak eleganckie salony. Duża kierownica, analogowe wskaźniki, chromowane wykończenia i szerokie siedzenia przypominają, że Impala powstała przede wszystkim z myślą o komforcie i przyjemności podróżowania.
Ten egzemplarz zachwyca prezencją i spójnością konfiguracji. Nie jest dyskretny i nie próbuje taki być. Ma w sobie dokładnie ten rodzaj amerykańskiego rozmachu, który sprawia, że nawet po niemal siedemdziesięciu latach pozostaje samochodem wyjątkowym.
To nie tylko klasyczny Chevrolet. To pierwszy rocznik Impali, samodzielny rozdział w historii modelu i jeden z tych samochodów, które natychmiast przenoszą nas do zupełnie innej epoki.
Chrom, kolor, proporcje i forma. Wszystko jest tutaj większe, odważniejsze i bardziej wyraziste. Właśnie dlatego Impala z 1958 roku nie starzeje się jak zwykły samochód. Z czasem staje się coraz bardziej niezwykła.