Niemożliwie piękne nadwozie z laminatu, równe jak stół, kolor zabija, szczeliny między elementami książkowe (to bardzo ważne w C3!), nosi minimalne ślady użytkowania, kilka drobnych zaprawek / zadrapań i małe pęknięcie na przednim zderzaku. Środek? Zero zarzutów, czyściutkie oryginalna fotele i wykładzina. Silnik? Zero zarzutów, nowy, zamontowany kilka lat temu – dodany mocniejszy z późniejszej wersji – ciągnie jak lokomotywa. Masa nowych elementów osprzętu, zapala z pół obrotu, grzmi jak startujący F16, jednym słowem egzemplarz, o którym marzy każdy kto chce C-trójkę! Silnik jest po pełnym serwisie olejowym i po profesjonalnym strojeniu gaźnika. Ssanie automatyczne także działa tak jak powinno.
Można zwiedzić pół świata żeby taką znaleźć. Można też kupić tani projekt, ale po co? Odbudowa pochłonie więcej niż zapłacisz za naszą. Chcesz naprawdę dobrą Corvette – możesz przyjechać do nas i kupić taką bez marnowania czasu!
Dach wygląda jak nowy, rama idealnie prosta, szyba tak dobra i przejrzysta jak szkło, składa się jednym palcem i chowa pod pokrywę bagażnika. Wymieniliśmy zatrzaski dachu, więc teraz dach jest absolutnie szczelny i pięknie się napina.
Oj mamy wrażenie, że ona nie będzie czekała długo na swojego nowego kierowcę – to jest po prostu samochód w przepięknym stanie (a trochę Stingray’ów w życiu widziałem).